Złośliwa usterka

Jako młody monter, świeżo po kursie i egzaminie spotkałem się z ciekawym przypadkiem. Mieliśmy taki niewielki posterunek odgałęźny – 5 rozjazdów elektrycznych JEA29, 5 semaforów, kilka odcinków izolowanych klasycznych.

Pewnego razu zostałem wezwany na usterkę – nie można było przełożyć rozjazdu. Niestety nie potrafiłem znaleźć przyczyny, więc zjawił się kierownik działki. Niestety też poległ. I tak kolejno zjawiali się: zawiadowca kontroler i naczelnik oddziału. Nic to nie dało. Sprawdzaliśmy obwód na przejścia omomierzem, napięciowo i nic. Rozjazd powinien się przekładać a on sobie kpiny robił i nie ruszył się z miejsca. Bardzo późno wieczorem jak już wszyscy mieli tego serdecznie dosyć to kierownik działki z całej siły ( ze złości) uderzył w przekaźnik na stojaki. I stał się cud – rozjazd zaczął działać prawidłowo. Gdzie leżała przyczyna? Tego nikt nie potrafił zgadnąć.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Urządzenia srk. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *